Rejs i biwak na plaży.

Rejs i biwak na plaży.

Rejs i biwak – aktywność nad Wisłą to także rejsy, spływy kajakami i biwaki. Ostatni taki rejs miał miejsce 26/27 listopada 2019. Udaliśmy się szkutą Dar Mazowsza na plażę Wilanówka tuż przez budowanym mostem południowym. Pogoda dopisała. Świeciło słońce i była naprawdę dobra zabawa. W wyprawie towarzyszył nam bat wiślany Rytman. Na plaży zostały rozbite namioty, a także szybko pojawiło się ognisko. Takich rejsów było nawet sporo w tym roku. Wspomnę także o tym, że płynęliśmy do Torunia. Uczestnicząc wcześniej w chrzcie nowej łodzi „Nadwiślanin”, a także pływaliśmy kilka dni w okolicach twierdzy Modlin ku uciesze mieszkańców Nowego Dworu, Modlina i okolicznych miejscowości.

Biwak na plaży lub wyspie.

Noclegi na wyspach czy plażach to normalność kiedy pływamy w rejsy. To samo dotyczy kąpania się w Wiśle i mycia naczyń. Ognisko to także nierozerwalny element krajobrazu biwakowego. Dzięki niemu mamy możliwość ogrzania się, ugotowania potraw, a także spędzenia przy nim wieczoru w towarzystwie gitary i wspólnych rozmów.

Rejsy dla każdego.

Takie życie nie jest przypisane tylko dla członków statku czy łodzi. Pływają z nami różni ludzie. Część to to osoby, które raz skosztowały takiego marynarskiego życia i wracają kiedy tylko nadarzy się taka okazja. Co jakiś czas dołączają do nas nowi ludzie, którzy chcą oderwać się od codzienności. Zrelaksować i zresetować przed kolejnym tygodniem pracy. Pływają dorośli, dzieci i osoby starsze.

Dzięki sporej flocie fundacji Rok Rzeki Wisły (Dar Mazowsza, Zuchwała i Rytman) oraz łodzie naszych znajomych można popłynąć całkiem niezłą grupą znajomych zabierając z sobą zwierzęta czy rowery. Chcący jeszcze więcej aktywności mogą wybrać się w asyście naszych jednostek kajakami. Są wtedy o wiele bezpieczniejsi niż płynąc w pojedynkę.

Miłośnicy rowerów są również mile widziani. Dzięki swoim dwukołowcom mogą zwiedzać okolicę w której się znajdujemy, a także niektóre części trasy przebywać wzdłuż Wisły na nich. Czasami kiedy płyniemy na rejs weekendowy w bliskie okolice Warszawy i mamy wrócić  w niedzielę, a ktoś musi być w domu załóżmy w sobotę, bierze po prostu rower i wraca na nim do domu.

Możliwości jest wiele. Naprawdę niewielkim kosztem można spędzić cudowanie weekendy czy też dłuższe wolne dni.
Odkrywanie Wisły chociażby w odległości od kilkunastu do kilkudziesięciu kilometrów od Warszawy to rozkosz dla ludzi ceniących sobie spokój, przyrodę i aktywność. Wyrwanie się z ciepłych łóżek i konieczność przygotowania sobie noclegu na wyspie to cudowne przeżycie dla ludzi czujących te klimaty.

Obcowanie z dziką przyrodą daje satysfakcję, spokój, a zarazem niezłego kopa. Polecam to także ludziom zajmującym się fotografią.

rejs i biwak nad WisłąTak blisko miasta, a zarazem tak daleko.

To zdjęcia wykonałem z plaży „Romantyczna” znajdującej się na prawym brzegu Wisły w dzielnicy Wawer. Dar Mazowsza zacumowany był na plaży „Wilanówka” Jak sama nazwa wskazuje w Wilanowie. Czyli w obrębie Warszawy. Ile z Was widziało Warszawę z takiej perspektywy? Czy wiecie, że ta perspektywa w trakcie kiedy płynie się Wisłą zmienia się w przepiękny sposób?

Pływając po Wiśle można przekonać się na własne oczy jak z roku na rok przybywa na niej nowych jednostek i nowych ludzi, którzy coraz chętniej spędzają aktywnie czas na wodach i brzegach królowej polskich rzek.

Tu niknie zgiełk warszawskich ulic, a w zamian słychać szum wody, śpiew i krzyki ptaków. Z tego miejsca można spostrzec piękno Warszawy. Można oddać się przemyśleniom i medytacji, a także aktywnie spędzić czas. Kajaki na Wiśle to już praktycznie codzienność. Wracając z Torunia spotkaliśmy płynących do Gdańska komandosów z FORMOZy. Przepływali oni Wisłę dla swojego kolegi, który potrzebował pomocy. Dzięki przepłyniętym przez nich kolejnym kilometrom zwiększali budżet na jego leczenie.

Zapraszam serdecznie nad Wisłę.

%d bloggers like this: