Morsowanie w Wiśle i na Woli. Dwie galerie zdjęć.

Morsowanie w Wiśle i na Woli.

Morsowanie czyli coraz więcej osób czerpie zdrowie z zimnowodnych kąpieli. Dziś w Warszawie spotkaliśmy się na organizowanym przez nas morsowaniu z sauną nad Wisłą. O godzinie 14:30 zameldowało się wiele osób, które zanurzając się w zimnej wodzie Wisły mogą podziwiać panoramę Warszawy.

Część tych osób korzysta tylko z kąpieli w Wiśle a inne dodatkowo rozgrzewają się po morsowaniu w sanie. Umożliwia to spędzenie dłuższego czasu na brzegu królowej polskich rzek. W czasie kiedy my oddajemy się zdrowej rekreacja na plaże przybywają także spacerowicze. Niektórzy podziwiają nas za odwagę, a niektórzy na nasz widok szczękają zębami. Być może niektóre z tych osób dołączą do nas w odpowiednim dla czasie czasie.

Sauna opalana drewnem

jest sauną mobilną. Może się w niej zmieścić z powodzeniem 12 osób. Oczywiście w czasie kiedy przebywa ona nad brzegiem Wisły mogą z niej korzystać nie tylko morsy. Mile widziani są także uczestnicy chcący skorzystać tylko z sauny. Koszt sauny wynosi 20 zł, a czas w jakim można z niej korzystać to około 2,5 godziny.

Kolejne morsowanie Wiśle z sauną.

Wydarzenie to staje się cyklicznym. I taki jest nasz zamiar. Wprawdzie czasami robimy pewne zmiany ale założenie jest takie aby spotykać się w każdą niedzielę o godzinie 14:30. Widać już, że dni stają się dłuższe ale tak czy inaczej jeszcze sporo kąpieli przed nami z widokiem na zachodzące słońce nad Warszawą.

Zaraz po morsowaniu w Wiśle wybraliśmy na kolejne wydarzenie. Tym razem bliżej naszego domu. Kierunek Wola – Jelonki. Czyli glinianki przy ulicy Połczyskiej. Organizatorem dzisiejszego morsowaniu był klub Rogate Morsy.

W tymże wydarzeniu brał udział Valerian Romanowski, który słynie z wielu rekordów Guinessa w dość ekstremalnych dziedzinach sportu. Dla mnie było to bardzo miłe spotkanie ponieważ z Valerianem nie widziałem się już ponad dwa lata.

Bardzo przyjemnie było nam (ja i Żaneta) poznać fajne osoby z klubu mieszczącego się na warszawskich Jelonkach. Tym bardziej, że ich miejsce działania jest bardzo blisko nas. Z pewnością wybierzemy się już wkrótce aby w tygodniu pomorsować wraz z nimi.

Wracając do morsowania z Valerianem to jest on zdecydowanie zwolennikiem morsowania bez wspomagaczy. Czyli bez rękawic i butów neoprenowych, a także w jak najgłębszym zanurzeniu włącznie z rękoma. Jest w tym dużo sensu szczególnie jeżeli chodzi o osoby chcące czasami popływać w lodowatej wodzie.

Popołudnie i wieczór minęły nam dość intensywnie. Udało mi się jeszcze obrobić zdjęcia i napisać ten artykuł, którym teraz się z Wami dzielę.
Już wkrótce znajdziecie tu kilka fajnych ciekawostek.

Aktywnie nad Wisłą

nie oznacza tylko tego co dzieje się nad brzegami tej jeszcze dzikiej rzeki. Generalnie mogą to być wydarzenia z całego kraju. W końcu mówimy o Polsce – kraj nad Wisłą. Tak czy inaczej to postaramy się Was zainteresować i wciągnąć w nasze aktywności.

Galeria – morsowanie w Wiśle:

Galeria – morsowanie na Jelonkach w Warszawie

%d bloggers like this: